Bory Tucholskie w 7 liczbach – czym właściwie jest drugi co do wielkości kompleks leśny w Polsce

Bory Tucholskie opisuje się zwykle trzema słowami: las, jezioro, cisza. Problem w tym, że tak samo brzmi opis kilkunastu innych regionów w Polsce, a nic z tego nie wynika dla kogoś, kto planuje konkretny wyjazd. Liczby mówią więcej. Poniżej rozkładamy drugi co do wielkości kompleks leśny w Polsce na siedem konkretnych wielkości – powierzchnię, datę, długość rzeki, liczbę jezior – i przy każdej tłumaczymy, co realnie oznacza dla osoby, która szuka noclegu nad jeziorem w Borach Tucholskich, planuje weekend z rodziną albo wyjazd firmowy. Zaczynamy od liczby, przy której źródła najczęściej się kłócą.

Spis treści

3000 km² – ile naprawdę mają Bory Tucholskie i dlaczego raz są pierwsze, a raz drugie?

Bory Tucholskie zajmują około 3000 km², czyli mniej więcej 300 tysięcy hektarów sandru w dorzeczu Brdy i Wdy, na Równinie Tucholskiej i Równinie Charzykowskiej. Dla porównania: to obszar większy od województwa opolskiego w przybliżeniu o jedną trzecią i kilkanaście razy większy od Bydgoszczy. Jednym samochodem przejedziesz go w godzinę, ale piechotą – z północy na południe – szedłbyś kilka dni.

Teraz kwestia, która myli najbardziej: część źródeł nazywa Bory Tucholskie największym kompleksem leśnym w Polsce, inne – drugim. Sprzeczność jest pozorna i bierze się z metody liczenia. Jeśli mierzymy zwarty kompleks leśny, czyli las bez większych przerw, na pierwszym miejscu są Bory Dolnośląskie z powierzchnią przekraczającą 1650 km². Jeśli mierzymy cały region leśno-jeziorny wraz z enklawami pól, wsi i wód, Bory Tucholskie z około 3000 km² wychodzą na prowadzenie. Uczciwa odpowiedź brzmi więc: to zależy, co dokładnie liczysz – i właśnie dlatego oba zdania można spotkać w wiarygodnych opracowaniach.

Dla turysty ważniejsza od miejsca w rankingu jest struktura tego lasu. To bór sosnowy wyrosły na piaskach sandrowych, usypanych przez wody topniejącego lodowca. Sandr oznacza podłoże przepuszczalne i lekkie, a to przekłada się na trzy rzeczy odczuwalne na miejscu: po deszczu ścieżki szybko obsychają, runo jest przejrzyste i łatwo się po nim chodzi, a orientacja w terenie jest prostsza niż w gęstym lesie liściastym. Dla rodziny z dziećmi i dla początkującego grzybiarza to realna różnica.

319 525 hektarów – największy rezerwat biosfery UNESCO w Polsce

Rezerwat Biosfery Bory Tucholskie ma około 319,5 tysiąca hektarów i jest największym obszarem tego typu w Polsce. Powołano go w 2010 roku w ramach programu UNESCO „Człowiek i biosfera” (MAB), a jego zasięg obejmuje pogranicze województw kujawsko-pomorskiego i pomorskiego. To jedyny status w tym zestawieniu, który nadaje regionowi rangę międzynarodową, a nie krajową.

Rezerwat biosfery nie działa jak park narodowy i to jest najczęstsze nieporozumienie. Nie jest to teren zamknięty ani objęty jednym reżimem zakazów. Obszar dzieli się na trzy strefy: rdzenną, buforową i przejściową. W strefie rdzennej znalazły się park narodowy i ponad dwadzieścia rezerwatów przyrody z najostrzejszą ochroną, natomiast strefa przejściowa obejmuje wsie, gospodarstwa, ośrodki wypoczynkowe i całą normalną działalność ludzi. Idea programu MAB polega właśnie na tym, żeby pokazać, że ochrona przyrody i życie gospodarcze mogą działać na jednym obszarze.

Co z tego wynika dla wypoczywającego? Że można spać w komfortowym apartamencie, jeść w restauracji i wypłynąć kajakiem, będąc formalnie wewnątrz największego rezerwatu biosfery w kraju. Ten status opłaca się też długoterminowo: wymusza planowanie przestrzenne i ogranicza chaotyczną zabudowę, więc krajobraz, dla którego się tu przyjeżdża, ma szansę wyglądać podobnie za dziesięć lat.

4613 hektarów – park narodowy, który jest mniejszy, niż wszyscy zakładają

Park Narodowy „Bory Tucholskie” powstał w 1996 roku i zajmuje 4613 hektarów, czyli około 46 km² – to jeden z najmniejszych parków narodowych w Polsce i zaledwie półtora procenta powierzchni całego regionu. Ta dysproporcja zaskakuje większość osób, które zakładają, że „park narodowy” i „Bory Tucholskie” to synonimy. Park leży w okolicy Charzykowów, po pomorskiej stronie regionu, i chroni fragment najlepiej zachowanego krajobrazu sandrowego, a nie cały kompleks.

Wewnątrz parku leży 21 jezior i jego wizytówka, czyli Struga Siedmiu Jezior – niespełna czternastokilometrowa rzeka, która przepływa kolejno przez siedem połączonych zbiorników. Lasy zajmują około 83% powierzchni parku, a wśród siedlisk leśnych zdecydowanie dominują siedliska borowe. To sosna, wrzos, mchy, jagodziska i woda – krajobraz oszczędny, bardzo charakterystyczny i zupełnie inny niż górski.

Praktyczny wniosek jest taki, że nie trzeba nocować przy samym parku narodowym, żeby zobaczyć to, po co się przyjeżdża w Bory Tucholskie. Park to jeden konkretny punkt na mapie – wart całodniowej wycieczki, ale nienadający się na bazę pobytową dla kogoś, kto chce jednocześnie mieć jezioro pod nogami, restaurację na miejscu i las za oknem. Bazę wybiera się gdzie indziej, a do parku jedzie się na dzień.

238 kilometrów – Brda i jeden z najpopularniejszych szlaków kajakowych w kraju

Brda ma 238 kilometrów długości, a jej dorzecze obejmuje 4627 km² – to rzeka, wokół której zorganizowana jest cała turystyka wodna w Borach Tucholskich. Szlak kajakowy liczy około 233 kilometrów, od okolic Świeszyna aż do ujścia do Wisły w Bydgoszczy, i po drodze przepływa przez kilkanaście jezior, między innymi Charzykowskie, Karsińskie i Witoczno. Spadek doliny jest wyrównany, więc rzeka niesie kajak sama, bez odcinków wymagających techniki.

Dla planującego wyjazd najważniejsze jest to, że szlak dzieli się na krótkie odcinki i nie trzeba płynąć całości. Popularne etapy mają po kilkanaście kilometrów, czyli trzy do pięciu godzin spokojnego wiosłowania z przerwą na brzegu – to dawka w sam raz na jeden dzień rodzinnego pobytu albo na punkt programu integracji firmowej. Odcinki dolne, w rejonie zbiorników zaporowych, są szerokie i spokojne, a to najlepszy wybór dla osób, które siadają w kajaku pierwszy raz.

Warto dodać jedno zastrzeżenie, o którym rzadko się pisze: kajak w Borach Tucholskich to sport zależny od wiatru bardziej niż od nurtu, zwłaszcza na szerokich akwenach. Przy silnym wietrze z zachodu powrót tą samą trasą potrafi być dwa razy dłuższy niż wypłynięcie. Dlatego wypożyczalnie i obiekty nad wodą doradzają zwykle, żeby pierwszy odcinek płynąć pod wiatr, a wracać z wiatrem – prosta zasada, która ratuje sporo rodzinnych wypraw.

Około 900 jezior – co to znaczy w praktyce dla wyboru miejsca nad wodą?

W Borach Tucholskich leży około 900 jezior, a według części opracowań liczba zbliża się do tysiąca, jeśli wliczyć najmniejsze oczka. Zaledwie kilkadziesiąt z nich przekracza kilometr kwadratowy powierzchni. Innymi słowy: dominują akweny małe i średnie, otoczone lasem, często bez zabudowy na większości linii brzegowej. To nie jest kraina wielkich, otwartych jezior – to mozaika wody i boru.

Ta liczba ma bezpośrednie przełożenie na komfort wypoczynku. Przy 900 zbiornikach ruch turystyczny rozprasza się na dziesiątki miejsc zamiast koncentrować na kilku plażach, więc nawet w szczycie sezonu da się znaleźć zatokę, w której przez godzinę nie zobaczysz nikogo. To główna przewaga tego regionu nad rejonami, gdzie cały ruch skupia się na jednym dużym akwenie.

Jest też druga strona medalu i lepiej wiedzieć o niej wcześniej. Jeziora rynnowe w środku lasu bywają trudno dostępne, mają grząskie brzegi, brak infrastruktury i nie nadają się na kąpiel z małym dzieckiem. Jeżeli w planie jest plaża, pomost i sprzęt wodny, wybiera się większy, zagospodarowany akwen; jeżeli w planie jest wędka o świcie i cisza, wybiera się jedno z tych małych. Warto tę decyzję podjąć świadomie przed rezerwacją, a nie po przyjeździe.

1560 hektarów i rok 1960 – Zalew Koronowski, czyli jezioro zrobione ręką człowieka

Zalew Koronowski ma około 1560 hektarów powierzchni i powstał w 1960 roku ze spiętrzenia Brdy zaporą w Pieczyskach; napełnianie zbiornika zakończono 30 listopada 1960 roku, a elektrownia wodna w Samociążku ruszyła w marcu 1961. To największy akwen w tej części Borów Tucholskich i jednocześnie jedyny, którego geneza jest w całości techniczna – zalane zostały doliny i mniejsze jeziora, co dało zbiornikowi wyjątkowo poszarpany kształt.

Trzy liczby tłumaczą, dlaczego Zalew Koronowski nie wygląda jak typowy zbiornik zaporowy. Rozciąga się na około 36 kilometrów wzdłuż dawnej doliny rzeki, ma około 102 kilometrów linii brzegowej i maksymalną głębokość przekraczającą 21 metrów przy średniej w okolicach 5,7 metra. Sto kilometrów brzegu przy takiej powierzchni oznacza dziesiątki zatok, cypli i osłoniętych zakątków – i właśnie dlatego zalew czyta się w terenie raczej jak system połączonych jezior niż jak jeden wielki akwen.

Dla wypoczywających kluczowe są konsekwencje tej geometrii. Duża pojemność, przekraczająca 80 milionów metrów sześciennych, sprawia, że woda wolno się nagrzewa wiosną i równie wolno oddaje ciepło jesienią – na początku września kąpiel bywa tu przyjemniejsza niż na płytkich jeziorach, a poranne mgły nad wodą utrzymują się do października. Osłonięte zatoki znaczą też mniej fali przy wietrze, co ma znaczenie dla kajakarzy i dla rodzin z dziećmi nad brzegiem.

1827 – najstarszy rezerwat przyrody w Polsce leży właśnie tutaj

Ochrona cisów w Wierzchlesie sięga 1827 roku, co czyni tamtejszy rezerwat najstarszym obiektem tego typu w Polsce i jednym z najstarszych w Europie. Dzisiejszy rezerwat Cisy Staropolskie im. Leona Wyczółkowskiego zajmuje niecałe 117 hektarów na południowo-wschodnim skraju Borów Tucholskich, obejmując las, łąki i wody jeziora Mukrz. Formalny status rezerwatu potwierdzono w latach pięćdziesiątych XX wieku, ale pomysł, żeby chronić to konkretne miejsce, jest o ponad sto lat starszy.

Skala tego skupiska robi wrażenie na tle reszty kraju: inwentaryzacja z 1991 roku wykazała ponad 3,5 tysiąca cisów, a najstarsze okazy w Polsce liczą sobie około 700 lat. Cis jest gatunkiem, który rośnie bardzo wolno i w naturze prawie zniknął z polskich lasów – tym bardziej nie jest oczywiste, że największe jego stanowisko przetrwało akurat w krainie sosny.

Ta data domyka listę siedmiu liczb w sposób, który mówi o regionie najwięcej. Bory Tucholskie nie są dziką puszczą, tylko lasem od dwustu lat świadomie kształtowanym i pilnowanym – z monokulturą sosny wprowadzoną w XIX wieku, siecią kanałów, zaporą z lat 60. i najstarszym rezerwatem w kraju obok. Krajobraz, po którym się tu chodzi, jest w dużej mierze efektem ludzkich decyzji, i to raczej dodaje mu ciekawości, niż ujmuje.

Co te liczby zmieniają w planowaniu wyjazdu w Bory Tucholskie?

Najważniejszy wniosek z tych siedmiu liczb brzmi: przy regionie o powierzchni 3000 km² decyduje wybór bazy, a nie długość listy atrakcji. Odległości między najbardziej znanymi punktami – parkiem narodowym pod Charzykowami, doliną Brdy pod Tucholą, cisami w Wierzchlesie czy zalewem pod Koronowem – sięgają kilkudziesięciu kilometrów w jedną stronę. Wyjazd, w którym każdego dnia jedzie się gdzie indziej, zamienia się w objazd, a nie w odpoczynek.

Dużo lepiej sprawdza się układ, który polecamy większości gości: jedna baza nad wodą, jedna dalsza wycieczka na cały dzień i reszta czasu w promieniu kilku kilometrów. Przy 900 jeziorach i lesie zaczynającym się za progiem to wystarcza, żeby mieć kajak, rower, grzyby, plażę i wieczór przy ogniu bez wsiadania do samochodu. Ta sama logika działa przy wyjazdach firmowych – integracja w Borach Tucholskich działa najlepiej, gdy sala szkoleniowa, noclegi i jezioro leżą pod jednym adresem, a nie w trzech różnych miejscowościach.

Druga rzecz to termin. Skoro zbiornik zaporowy oddaje ciepło wolniej niż powietrze, a bór sosnowy wygląda dobrze przez cały rok, sezon nad Zalewem Koronowskim realnie ciągnie się od maja do października – z wrześniem jako miesiącem, w którym woda jest jeszcze ciepła, a ludzi już nie ma. To prawdopodobnie najbardziej niedoceniana informacja o tym regionie.

Bory Tucholskie w liczbach a jeden adres nad Zalewem Koronowskim

Rybakówka leży w Sokolej Kuźnicy, czyli dokładnie w miejscu, w którym spotykają się dwie największe liczby z tego zestawienia: 3000 km² boru i 1560 hektarów wody. To południowy skraj Borów Tucholskich, kilkanaście kilometrów od Koronowa i mniej więcej pół godziny drogi od Bydgoszczy – na tyle blisko, że weekend nie zaczyna się od trzech godzin za kierownicą, i na tyle daleko, że wieczorem słychać wyłącznie las.

Baza obiektu to ponad 120 miejsc noclegowych w kilku formatach – pokoje, apartamenty, domki z prywatną balią i houseboaty na wodzie – do tego własna restauracja oraz zaplecze dla grup, wesel, konferencji i integracji firmowych. Dzięki temu ta jedna baza obsługuje zarówno rodzinny tydzień nad jeziorem, jak i dwudniowy wyjazd zespołu, bez rozpraszania noclegów i wyżywienia po okolicy.

Bory Tucholskie da się streścić liczbami, ale przekonuje w nich zwykle coś, czego się nie mierzy: poranna mgła nad zatoką, zapach rozgrzanej sosny w sierpniowe popołudnie i cisza, która o zmierzchu robi się gęsta. Po to warto tu przyjechać – reszta to statystyka, która tylko tłumaczy, dlaczego akurat w tym miejscu wychodzi to tak dobrze.

Najczęstsze pytania o Bory Tucholskie

Jaką powierzchnię mają Bory Tucholskie?

Bory Tucholskie zajmują około 3000 km², czyli mniej więcej 300 tysięcy hektarów w dorzeczu Brdy i Wdy. Jako region leśno-jeziorny bywają nazywane największym kompleksem leśnym w Polsce, natomiast w zestawieniach zwartych kompleksów leśnych wyprzedzają je Bory Dolnośląskie o powierzchni ponad 1650 km². Różnica w rankingach wynika wyłącznie z metody liczenia.

Ile jezior jest w Borach Tucholskich?

W Borach Tucholskich znajduje się około 900 jezior, a wliczając najmniejsze oczka wodne liczba zbliża się do tysiąca. Tylko kilkadziesiąt z nich przekracza kilometr kwadratowy powierzchni, więc dominują akweny małe i średnie, w większości otoczone lasem. Dzięki temu ruch turystyczny rozkłada się na dziesiątki miejsc zamiast koncentrować na kilku plażach.

Czy Park Narodowy „Bory Tucholskie” to cały region?

Nie. Park narodowy utworzony w 1996 roku zajmuje 4613 hektarów, czyli około 46 km² w okolicy Charzykowów – to zaledwie półtora procenta powierzchni całych Borów Tucholskich. Cały region chroni natomiast Rezerwat Biosfery UNESCO o powierzchni około 319,5 tysiąca hektarów, największy tego typu obszar w Polsce.

Jak duży jest Zalew Koronowski i kiedy powstał?

Zalew Koronowski ma około 1560 hektarów powierzchni i powstał w 1960 roku ze spiętrzenia Brdy zaporą w Pieczyskach. Rozciąga się na około 36 kilometrów wzdłuż dawnej doliny rzeki, ma około 102 kilometrów linii brzegowej i maksymalną głębokość przekraczającą 21 metrów. Poszarpany kształt z licznymi zatokami sprawia, że w terenie przypomina raczej system połączonych jezior niż jeden duży zbiornik.

Gdzie najlepiej zatrzymać się na nocleg w Borach Tucholskich?

Przy regionie tej wielkości najlepiej sprawdza się jedna baza nad wodą i jedna dalsza wycieczka na cały dzień, zamiast codziennego przemieszczania się. Okolice Zalewu Koronowskiego są wygodnym punktem startowym dla mieszkańców Bydgoszczy i Torunia, bo dojazd zajmuje mniej niż godzinę, a jezioro, las i szlaki kajakowe zaczynają się na miejscu. Warto też wcześniej zdecydować, czy potrzebna jest plaża z infrastrukturą, czy raczej ciche jezioro w lesie – to dwa różne typy wyjazdu.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne. Polityka prywatności.